15.01.2019
Skąd brać zdrową żywność?
Jakiś czas temu napisaliśmy nieco na temat coraz popularniejszej w ostatnich czasach żywności ekologicznej, organicznej, itp. Czy jednak przynajmniej w niewielkim stopniu możemy ją uzyskać samodzielnie?
Odpowiedź na pytanie ze wstępu nie jest jednoznaczna, bo w ostateczności mieszkając w centrum miasta raczej w bloku nie założymy kurnika, niemniej w przypadku żywności pochodzenia roślinnego możemy już o czymś pomyśleć.
O ile mieszkamy na terenach wiejskich czy podmiejskich samodzielna uprawa choć niewielkiej ilości warzyw na niewielkiej rabacie czy w miniaturowej szklarni jest wykonalna. Zawsze gdzieś w kącie możemy posadzić drzewko czy krzew owocowy, a nieopodal rabatki z kwiatami np. uprawiać niektóre zioła, których używamy w charakterze przypraw. No, oczywiście zawsze pozostaje kwestia podlewania i jakości gleby, ale na mikroskalę jest to do opanowania.
Troszkę trudniej mają mieszkańcy centrów miast zamieszkujący bloki, choć nawet w bloku możemy spróbować zbudować mini ogród na własnym parapecie czy balkonie. Może nie zaszalejemy, ale możemy choć hodować różne zioła, czy np. miniaturowe odmiany pomidorów.
O ile mieszkamy na terenach wiejskich czy podmiejskich samodzielna uprawa choć niewielkiej ilości warzyw na niewielkiej rabacie czy w miniaturowej szklarni jest wykonalna. Zawsze gdzieś w kącie możemy posadzić drzewko czy krzew owocowy, a nieopodal rabatki z kwiatami np. uprawiać niektóre zioła, których używamy w charakterze przypraw. No, oczywiście zawsze pozostaje kwestia podlewania i jakości gleby, ale na mikroskalę jest to do opanowania.
Troszkę trudniej mają mieszkańcy centrów miast zamieszkujący bloki, choć nawet w bloku możemy spróbować zbudować mini ogród na własnym parapecie czy balkonie. Może nie zaszalejemy, ale możemy choć hodować różne zioła, czy np. miniaturowe odmiany pomidorów.
Co nam to daje?
Niewątpliwie uprawa taka nie zapewni nam zbyt wielkich zapasów żywności, niemniej choć w tym niewielkim stopniu będziemy mieć pewność co właściwie jemy. Po drugie – przynajmniej w nieco dłuższej perspektywie czasu – własna uprawa to zawsze oszczędność pieniędzy. No i w dodatku unikamy marnotrawienia żywności – często zakupując cały pęczek ziół czy większą paczkę np. pomidorów koktajlowych, po prostu do przygotowania określonej potrawy nie zużywamy całości. Potem jakoś zapominamy o pozostałej reszcie… i jakoś nie bardzo nadaje się już do spożycia. Gdy uprawiamy je samodzielnie mamy znacznie większą elastyczność… No i pozostaje jeszcze nasza własna satysfakcja.















