06.02.2026
Och, ta zima zła
Powracamy do kwestii bezpiecznej rekreacji zimą – podczas ferii, ale nie tylko. Tym razem ciąg dalszy rekreacji w zimowych warunkach…
Zima, zima – zimno, szybko ciemno… Najlepiej usiąść na kanapie czy w fotelu z kubkiem gorącej herbatki… Jasne, że tak – ale najpierw potrzeba troszkę aktywności na dworze. Naszych dzieci też to dotyczy.
Oczywiście – o ile mamy w okolicy troszkę względnie świeżego śniegu, w przypadku młodszych dzieci, atrakcją będzie sam zimowy spacer, np. do parku czy lasu. Z uwagi na zimowe warunki, powinien mieć miejsce w towarzystwie dorosłych opiekunów.
W przypadku starszych dzieci czy ewentualnie nastolatków, można zaproponować spacer, połączony z fotografowaniem zimowych krajobrazów… Wydają się nieciekawe? Niekoniecznie. Przede wszystkim warto zauważyć, jak zimą zupełnie zmienia się krajobraz i jak niezwykle może wypaść w obiektywie… Szczególnie jeśli pojawi się świeża warstwa śniegu lub np. lód skrzy się w promieniach słońca (tak, tak – wiemy, że to rzadkość) lub nawet ulicznych latarni.
Oczywiście – o ile mamy w okolicy troszkę śniegu – możemy zaproponować po prostu szaleństwo na śniegu, nawet gdzieś nieopodal domu… Lepienie bałwana, budowanie igloo czy innych konstrukcji, robienie „orłów” na śniegu, robienie „śladów” na świeżym śniegu lub rozpoznawania śladów na śniegu (np. śladów zwierząt). Oczywiście zabawy te przypadną do gustu szczególnie najmłodszym, ale dla większości nawet 10-latków odrobina szaleństwa na śniegu, szczególnie w towarzystwie kolegów czy rodzeństwa, jest również atrakcyjna.
Oczywiście – o ile mamy w okolicy troszkę względnie świeżego śniegu, w przypadku młodszych dzieci, atrakcją będzie sam zimowy spacer, np. do parku czy lasu. Z uwagi na zimowe warunki, powinien mieć miejsce w towarzystwie dorosłych opiekunów.
W przypadku starszych dzieci czy ewentualnie nastolatków, można zaproponować spacer, połączony z fotografowaniem zimowych krajobrazów… Wydają się nieciekawe? Niekoniecznie. Przede wszystkim warto zauważyć, jak zimą zupełnie zmienia się krajobraz i jak niezwykle może wypaść w obiektywie… Szczególnie jeśli pojawi się świeża warstwa śniegu lub np. lód skrzy się w promieniach słońca (tak, tak – wiemy, że to rzadkość) lub nawet ulicznych latarni.
Oczywiście – o ile mamy w okolicy troszkę śniegu – możemy zaproponować po prostu szaleństwo na śniegu, nawet gdzieś nieopodal domu… Lepienie bałwana, budowanie igloo czy innych konstrukcji, robienie „orłów” na śniegu, robienie „śladów” na świeżym śniegu lub rozpoznawania śladów na śniegu (np. śladów zwierząt). Oczywiście zabawy te przypadną do gustu szczególnie najmłodszym, ale dla większości nawet 10-latków odrobina szaleństwa na śniegu, szczególnie w towarzystwie kolegów czy rodzeństwa, jest również atrakcyjna.















