05.04.2026
Święta Wielkanocne w domu Anny Jędrzejczyk
O Świętach Wielkanocnych w swoim domu oraz tradycjach związanych ze Świętami opowiedziała Śląskim Przebojom Anna Jędrzejczyk.
Wielkanoc od zawsze była dla Anny Jędrzejczyk czasem głęboko rodzinnym, przepełnionym tradycją, bliskością i radością wspólnego świętowania. Jak wspomina, w jej domu rodzinnym przygotowania do świąt rozpoczynały się bardzo wcześnie. Rodzice dbali o każdy szczegół, szczególnie o duchowy wymiar Wielkiego Tygodnia – uczestnictwo w obchodach Wielkiego Czwartku, Piątku i Soboty było czymś naturalnym i ważnym.
Niedziela Wielkanocna zaczynała się od uroczystej mszy rezurekcyjnej, po której cała rodzina zasiadała do śniadania. Obowiązkowym elementem było dzielenie się jajkiem – symbolem życia i odrodzenia. Na stole nie brakowało tradycyjnych potraw: jajek, sałatki jarzynowej, babki, mazurka oraz różnorodnych mięs. Święta były czasem spotkań – dom tętnił życiem, odwiedzali goście, przyjeżdżała bliższa i dalsza rodzina.
Niedziela Wielkanocna zaczynała się od uroczystej mszy rezurekcyjnej, po której cała rodzina zasiadała do śniadania. Obowiązkowym elementem było dzielenie się jajkiem – symbolem życia i odrodzenia. Na stole nie brakowało tradycyjnych potraw: jajek, sałatki jarzynowej, babki, mazurka oraz różnorodnych mięs. Święta były czasem spotkań – dom tętnił życiem, odwiedzali goście, przyjeżdżała bliższa i dalsza rodzina.
Szczególną radość przynosił także poniedziałek wielkanocny, czyli lany poniedziałek. Wspomnienia pełne są śmiechu, wody i beztroskiej zabawy – często całe podwórko zamieniało się w wielką, rodzinną „wodną bitwę”.
Dziś Anna Jędrzejczyk pielęgnuje te tradycje we własnym domu. Choć rytm świąt nieco się zmienił – głównie ze względu na dzieci – ich sens pozostaje ten sam. Poranek wielkanocny rozpoczyna się od wspólnego śniadania, a dopiero później rodzina udaje się na mszę. Święta spędzane są naprzemiennie – raz u rodziny męża, raz w jej rodzinnym domu.
Dużą rolę odgrywają teraz najmłodsi. To dla nich organizowane są zabawy, poszukiwanie „zajączka” i drobne upominki – tradycja znana Annie jeszcze z dzieciństwa. Również lany poniedziałek nie stracił na znaczeniu – chłopcy z radością budzą rodziców, polewając ich wodą od samego rana.
Jak podkreśla, najpiękniejsze w tych świętach są wspomnienia, rodzinne ciepło i radość bycia razem. Niezależnie od upływu lat, Wielkanoc w jej życiu wciąż pozostaje czasem bliskości, tradycji i uśmiechu.
Dziś Anna Jędrzejczyk pielęgnuje te tradycje we własnym domu. Choć rytm świąt nieco się zmienił – głównie ze względu na dzieci – ich sens pozostaje ten sam. Poranek wielkanocny rozpoczyna się od wspólnego śniadania, a dopiero później rodzina udaje się na mszę. Święta spędzane są naprzemiennie – raz u rodziny męża, raz w jej rodzinnym domu.
Dużą rolę odgrywają teraz najmłodsi. To dla nich organizowane są zabawy, poszukiwanie „zajączka” i drobne upominki – tradycja znana Annie jeszcze z dzieciństwa. Również lany poniedziałek nie stracił na znaczeniu – chłopcy z radością budzą rodziców, polewając ich wodą od samego rana.
Jak podkreśla, najpiękniejsze w tych świętach są wspomnienia, rodzinne ciepło i radość bycia razem. Niezależnie od upływu lat, Wielkanoc w jej życiu wciąż pozostaje czasem bliskości, tradycji i uśmiechu.















