05.04.2026
Wielkanocny kwestionariusz - Bożena Mielnik
W tym roku mamy dla Was specjalny wielkanocny kwestionariusz, w którym ulubieni Artyści Śląskiej Sceny odpowiadają w kilku słowach na serię krótkich, czasami zaskakujących pytań związanych ze Świętami Wielkanocnymi. Tym razem na nasze pytania odpowiedziała Bożena Mielnik.
- Wielkanoc czy Boże Narodzenie?: jedne i drugie Święta kocham, jednak Święta Bożego Narodzenia chyba trochę więcej dla mnie znaczą
- Ulubiona potrawa na stole wielkanocnym: myślę, że jednak jajka
- Najmniej lubiana potrawa na stole wielkanocnym: chyba takiej nie mam
- Bez jakiego ciasta / jakich słodyczy, nie wyobrażasz sobie Świąt Wielkanocnych?: generalnie nie jem ciasta, ale mazurek musi być, ale dlatego, że to jest taka tradycja, a nie dlatego, że musze go smakować.
- Święta Wielkanocne w małym czy dużym gronie: w małym gronie
-
Czy w Twoim domu w Święta Wielkanocne pojawia się Zajączek z prezentami?: pojawia się, ale bardziej dla Dzieci, no teraz oczywiście dla Wnuków! Ale oczywiście gdy byłam dzieckiem również do mnie przychodził.
- Pisanki dekorowane tradycyjnie (typu łuski cebuli) czy innymi technikami?: łuski z cebuli i następnie ładnie skrobane.
- Czy (i jak) dekorujesz dom na Wielkanoc?: Święta Wielkanocne mają ten urok, że to już wiosna, zawsze czekam na słoneczko – daj Boże, żeby teraz też było – dla mnie najważniejsze, by było jasno, oczywiście zawsze chcę, by jajka, kurki i wszystko co jest związane ze Świętami pojawiało się na stolikach, tak by było przyjemnie.
- Czy spędzałeś kiedyś Święta Wielkanocne poza domem (wyjazdowo)?: nie, nie – Święta zdecydowanie spędzam tradycyjnie.
- Śmigus Dyngus – za czy przeciw?: jestem za – tak jak było kiedyś dawno temu było cudownie i jest mi żal, że dzisiejsze czasy tego nie powielają, nie pokazują, nie odtwarzają. Uważam, że niestety bardzo dużo tracimy na tym dzisiaj. Jestem tradycjonalistką i uważam, że było kiedyś pięknie i wspaniale.
- Ulubiony wiosenny kwiat: to są z pewnością żonkile
-
Wiosna czy lato?: wiosna, bo wiosną budzimy się do życia; lata w gruncie rzeczy nie lubię – a dlaczego? Bo z każdym dniem lata zbliżamy się do jesieni. Po prostu kocham wiosnę.















