29.03.2026
Golden Mix bardziej prywatnie - wywiad
Po dłuższej przerwie powracam do rozmowy z pełnym energią trzyosobowym Zespołem, cieszącym się ogromną popularnością na naszej scenie, który niedawno wydał swój kolejny krążek… Mowa o Zespole Golden Mix.
Tym razem Martyna, Karol i Kazik od nieco bardziej prywatnej strony…
Przypomnijmy, że Zespół Golden Mix będzie jedną z Gwiazd koncertu Rewia Gwiazd Śląskich Przebojów na Dzień Matki, który odbędzie się już 21 maja w Siemianowicach Śląskich.
Tym razem Martyna, Karol i Kazik od nieco bardziej prywatnej strony…
Przypomnijmy, że Zespół Golden Mix będzie jedną z Gwiazd koncertu Rewia Gwiazd Śląskich Przebojów na Dzień Matki, który odbędzie się już 21 maja w Siemianowicach Śląskich.
- O Kaziku i Karolu troszkę wiemy, może Ty Martyno opowiesz nieco o sobie. Jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką?
Martyna: To jest fajna historia. Związek z muzyką mam oczywiście od najmłodszych lat, ale co ciekawe pierwsze kroki na scenie zaczęłam stawiać właśnie dzięki Karolowi, ponieważ Karol był Instruktorem śpiewu (wokalu) w Domu Kultury w Porębie. Tam właśnie były moje pierwsze występy…
Karol: Można powiedzieć, że łowiłem tam perełki.
Martyna: Tak. I Tam Karol nas wprowadził na scenę. Zaczęliśmy też brać udział w różnych konkursach. Zaczęło się to tak rozkręcać, że właściwie do tej pory nie przestaje. Można więc powiedzieć, że zaczęło się od najmłodszych lat, jednak pod przewodnictwem Karola.
Kazik: To jeszcze dołożę coś od siebie – do Martyny zadzwonił właśnie Karol, bo byliśmy w dwójkę i szukaliśmy trzeciej osoby. Karol powiedział od razu: „dzwońmy do Martyny”. Stąd to się wzięło.
Martyna: Jestem wdzięczna.
Karol: Można powiedzieć, że łowiłem tam perełki.
Martyna: Tak. I Tam Karol nas wprowadził na scenę. Zaczęliśmy też brać udział w różnych konkursach. Zaczęło się to tak rozkręcać, że właściwie do tej pory nie przestaje. Można więc powiedzieć, że zaczęło się od najmłodszych lat, jednak pod przewodnictwem Karola.
Kazik: To jeszcze dołożę coś od siebie – do Martyny zadzwonił właśnie Karol, bo byliśmy w dwójkę i szukaliśmy trzeciej osoby. Karol powiedział od razu: „dzwońmy do Martyny”. Stąd to się wzięło.
Martyna: Jestem wdzięczna.
- Martyno, grasz na jakiś instrumentach?
Martyna: Nie, niestety. Ale myślę, że jeszcze nic straconego. Na instrumentach można się nauczyć grać w każdym wieku. A ja jestem otwarta na takie rzeczy, dlatego myślę, że kiedyś przyjdzie taki moment w moim życiu, kiedy się zdecyduję na coś.
- Cały czas wspominacie o tym braku czasu, ale i tak jest nieźle… Zastanawiam się, jak udaje się Wam to wszystko pogodzić – zarówno Karol, jak i Martyna pracują zawodowo w branżach nie do końca lub wręcz niezwiązanych z muzyką, Kazik sporo czasu spędza w Studiu nagrań – pracując też dla innych Artystów… Martyna jest Nauczycielką, Karol – to już dla mnie totalny rekordzista – dom kultury, praca muzyczna z dziećmi…, Kazik też sporo obowiązków. A teraz właściwie budujecie Zespół od nowa…
Kazik: To ja jeszcze powiem – bo Karol się tym nie pochwali – Karol od 2 lat jest Dyrektorem Domu Kultury.

- Karolu – gratuluję, niemniej oznacza to, że masz jeszcze więcej „wolnego czasu”.
Martyna: Ja ujęłabym to w ten sposób – muzykę, Zespół zaczęliśmy traktować jako pasję, nie jako kolejną pracę. A na to zawsze się znajdzie czas, bo to przecież sposób na spędzanie wolnego czasu, sposób na odstresowanie, odejście od codziennych obowiązków, a muzyka w ogóle łagodzi obyczaje i pracuje się z nią zupełnie inaczej. Zawsze znajdziemy na to czas, bo po prostu bardzo dobrze to na nas wpływa. Ja przynajmniej tak to odbieram.
Kazik: Ja podsumuję to takim zdaniem – bardzo dobrze, wszystko jest autentyczne, jeżeli to się robi z serca i to się kocha. Jeśli w tym momencie tak jest, bardzo dobrze i są ogromne szanse powodzenia projektu i tego, co chcemy robić.
Karol: Bardzo ważna jest tu powstała przestrzeń – relacje, atmosfera wzajemnej pomocy, koleżeństwa, przyjaźni.
Kazik: Jeszcze dodam, że oprócz samej muzyki pojawia się element humoru. To jest fajne. Każde spotkanie jest nieprzewidywalne, śmiejemy się z siebie.
Martyna: Tak – po dzisiejszym dniu ja mam już zakwasy od śmiania się.
Karol: O tak.
c.d.n.















