Aktualności wróć do listy
19.12.2023

Niby ekologiczne lampki choinkowe…

W ostatnim czasie naciski na tzw. ekologię, czyli ochronę środowiska stają się coraz silniejsze, a ich skutki coraz bardziej odczuwamy w codziennym życiu – nawet tak prozaicznych zdawałoby się kwestiach, jak dekorowanie domu na Święta…
Kolejną kwestią jest samo oświetlenie choinkowe – z jednej strony (zarówno ze względów ekonomicznych, jak też po części z uwagi na przepisy), tradycyjne żarówki zastępowane są na potęgę diodami LED. Generalnie jak najbardziej słusznie – bo diody zużywają znacznie mniej prądu, niż klasyczne żarówki, no i teoretycznie świecą kilkadziesiąt razy dłużej (w teorii – i z akcentem, że prawo nie zawsze dotyczy np. chińskich tanich lampek choinkowych czy latarek). Ich mankamentem jest jednak fakt, że jeśli w takich ledowych lampkach choinkowych już się coś zepsuje, to właściwie naprawa odpada (diody są niewymienialne). Oczywiście w tym momencie połowa czytelników wybuchnie śmiechem, bo kto naprawia niby to tanie lampki (uwierzcie, że są takie osoby, i to bynajmniej nie tylko elektrycy hobbyści) – no, ale skoro o dbałości o środowisko mowa, to przecież nie powinniśmy, szczególnie elektroniki i produktów z dużą ilością plastiku tak po prostu wyrzucać (poza tym lampki nie mogą wylądować w normalnym koszu na śmieci, ale do tego tematu wrócimy). Po drugie – tanie jak tanie – przeważnie to koszt kilkudziesięciu złotych. Po trzecie – wybór na rynku niby jest duży, tylko oczywiście niekoniecznie nagle w sprzedaży jest to, co nam się podoba i pasuje np. do wystroju (życzymy powodzenia przy zakupie jednokolorowych czerwonych, niebieskich czy innych lampek).
Innym ciekawym zjawiskiem jest fakt, że nagle od 2-3 lat w sklepach, nawet wśród lampek choinkowych (bo w przypadku tych do okna to już niemal standard), dominują… lampki na baterie. Oczywiście – co pisaliśmy już wyżej – niby są bezpieczniejsze, wygodniejsze (nie trzeba mieć gniazdka pod ręką), zużywają mało prądu, więc baterie na trochę wystarczą, niemniej te „trochę” to maksymalnie kilka dni (przy czym pod koniec, lampki świecą, niczym świeca na chwilę przed dogaśnięciem). A baterie… oczywiście wyrzucamy do kosza (wypadałoby do odpowiedniego pojemnika), i kupujemy nowe. Chyba o tym, że baterie raczej za zdrowe dla środowiska nie są, nie musimy nikogo przekonywać. Dodajmy do tego kwestię kosztów – wymiana baterii raz na kilka dni lub częściej przez cały okres świąteczny, to całkiem spory wydatek (nie mówiąc już o konieczności biegania po nie do sklepu, bo zrobienie miesięcznego zapasu np. do kilku urządzeń LED, to już spora paczka – by nie rzec paka – baterii).
Jeszcze większym absurdem, jaki ostatnio widuje się ostatnio w polskich sklepach, jest oświetlenie LED świąteczne, zasilane… solarnie. Oczywiście jest to bardzo korzystne z punktu widzenia środowiska (powiedzmy), niemniej zarówno twórcy, a zwłaszcza importerzy zasługują na nagrodę specjalną, w dziedzinie kreatywności – przecież wszelkie lampki solarne nawet latem są średnio wydajne (w pochmurne czy deszczowe dni, raczej pożytku z nich nie ma, nie wspominając już o niezbyt dużej odporności na czynniki atmosferyczne), to zimą, gdy słońca nie widujemy praktycznie wcale, co chwilę pada deszcz lub śnieg, często zalegają warstwy śniegu (na maleńkich panelach solarnych też), do kompletu dzień jest znacznie krótszy od nocy (czyli przez sporą część doby jest całkiem ciemno), nie wspominając już od bardzo niskich temperaturach (mrozy) i potwornej wilgotności (odwilże). Cóż – ciekawe, czy komuś udało się nacieszyć choć przez jeden wieczór w okresie świątecznym taką świecącą przez dłuższą chwilę ozdobę…
Oczywiście obydwie formy zasilania mają swoje wady i zalety, niemniej – przynajmniej w przypadku choinki czy nieco okazalszych ozdób do okien, kurtyn świetlnych, itp. chyba lepiej postawić na zasilanie sieciowe… Aha – tu jest jedna dobra wiadomość – nawet, jeśli mamy sporo oświetlenia świątecznego, nie jest ono specjalnie prądożerne, więc raczej nie podbije rachunków za prąd.
Kto fajruje w marcu?
Kto fajruje w marcu?
Śląski Gwiazdozbiór
Śląski Gwiazdozbiór
Słowniczek: z naszego na polski i z polskiego na nasze
Słowniczek: z naszego na polski i z polskiego na nasze

Lista przebojów

1.
Paweł GołeckiGóry, bliżej nieba
2.
Anna JędrzejczykTwoja pieśń
3.
Brygida i Robert ŁukowskiChwila ta
4.
De SilversNiezapominajki
5.
Krzysztof KoniarekKocham tak żyć
6.
Damian HoleckiCanto Della Terra
7.
Edek DworniczekBądź mi oddechem
8.
Golden MixWłoski flirt
9.
Duet KaroWszystko do Ciebie
10.
Proskauer EchoZmieniaj Świat każdego dnia
11.
Teresa WernerNajważniejsza nasza miłość
12.
Chris OxforduoTylko na Ciebie czekam
13.
Beata i ChristianZatańcz ze mną jeszcze raz
14.
Kobiety na WalizkachWow
15.
Michalina Starosta i Marcin JanotaWróć do mnie Kochany

Sonda

Wybierz najlepszą piosenkę o Babci i Dziadku cz.2 [głosujemy raz na dobę]