21.12.2025
Nieco bardziej ekologiczne Święta
Święta coraz bliżej. Jak co roku wielu z nas intensywnie zabiera się do dekorowania swoich mieszkań, domów i ogrodów – i w tym momencie stajemy dylematem – jak to zrobić, by nie zbankrutować, a warto byłoby też zatroszczyć się o środowisko…
Święta Bożego Narodzenia dla większości z nas są wyjątkowym czasem, podczas którego troszkę przestajemy liczyć się z finansami – uwzględniając ceny w sklepach niewątpliwie dosyć łatwo popłynąć… No dobrze, prezenty trzeba jednak kupić, a dom jakoś udekorować.
Oczywiście część z nas dekorując choinkę i mieszkanie czy balkon lub ogród jest wierna najnowszym trendom – odpowiednia kolorystyka, fason bombek, łańcuchów, figurek, lampek… Oczywiście przy takim założeniu co roku po zakończeniu sezonu żegnamy się z ozdobami z ubiegłego roku, uroczyście wrzucając je do śmietnika (no pytanie do którego, ale o tym może już kiedy indziej) lub PSZOKu.
Skoro o trendach mowa, niewątpliwie ostatnio na topie jest szeroko rozumiana ekologia (nie zawsze dobrze rozumiana i praktykowana z głową, ale jest…). Niewątpliwie, jeśli chcemy wprowadzić w domu jakiś nowy świąteczny element, a zarazem neutralny dla środowiska akcent, warto pomyśleć o powrocie do zapomnianej tradycji, czyli naturalnych ozdób, które z założenia są w 100% biodegradowalne (z założenia, bo na ogół do ich montażu przydaje się jakiś drucik, sznurek, nić, do tego np. jakaś świeczka – też przeważnie barwiona niezbyt neutralnymi dla środowiska substancjami…). Stroik z naturalnej choinki, owoce (jabłka, pomarańcze, orzechy), szyszki, suszone trawy czy kłosy, słodycze (oczywiście własnoręcznie przygotowane), papierowe ozdoby… Z pewnością będzie bardziej ekologicznie (niekoniecznie taniej). A przy okazji pozwoli przenieść się nam do czasów naszego dzieciństwa (a może i młodości naszych rodziców czy dziadków). Plusem jest też aromat w domu, minusem niestety trwałość naturalnych ozdób – niestety po kilku dniach nie są już tak zjawiskowe, jak w dniu wytworzenia, a w przypadku owoców typu jabłka, pomarańcze – niestety mogą zwyczajnie zacząć się psuć.
Jak już wiele razy pisaliśmy, my jesteśmy zwolennikami nieco innej odmiany ekologii, zarazem oszczędności dla portfela, czyli wierności tradycji. Co z tego, że w danym roku modna jest biała choinka z granatowymi bombkami czy np. choinka tylko i wyłącznie w złotych barwach? Czy akurat ona nam się tak bardzo podoba? A może postawić na bardziej eklektyczny styl i ozdoby choinkowe oraz stroiki zbierane przez lata? Owszem, ich przechowywanie wymaga troszkę miejsca i wysiłku przy ich pakowaniu, ale wbrew pozorom, wcale nie są tak nietrwałe, a w dodatku nie przesadzajmy z hasłami, że to zbieracze kurzu – większość z nich da się łatwo oczyścić, używając suchych ściereczek, miotełek do kurzu, czy wody z odrobiną płynu do mycia naczyń czy zwykłego mydła.
Lampki choinkowe – o ile nie będziemy traktować ich jak w ataku szału – też mogą przetrwać lata. Wystarczy je odpowiednio poskładać…
Takie podejście do dekorowania domu może stać się fajnym elementem tradycji – często przecież choinkę czy mieszkanie dekorujemy rodzinnie. Poszczególne ozdoby często wiążą się też po prostu z jakimiś wspomnieniami. Tak więc 3 w jednym – troska o środowisko, o portfel oraz budowanie tradycji i pięknych wspomnień (a może przy okazji np. kiedyś zostawimy po sobie naszym wnukom czy prawnukom jakąś uroczą świąteczną pamiątkę).
Oczywiście część z nas dekorując choinkę i mieszkanie czy balkon lub ogród jest wierna najnowszym trendom – odpowiednia kolorystyka, fason bombek, łańcuchów, figurek, lampek… Oczywiście przy takim założeniu co roku po zakończeniu sezonu żegnamy się z ozdobami z ubiegłego roku, uroczyście wrzucając je do śmietnika (no pytanie do którego, ale o tym może już kiedy indziej) lub PSZOKu.
Skoro o trendach mowa, niewątpliwie ostatnio na topie jest szeroko rozumiana ekologia (nie zawsze dobrze rozumiana i praktykowana z głową, ale jest…). Niewątpliwie, jeśli chcemy wprowadzić w domu jakiś nowy świąteczny element, a zarazem neutralny dla środowiska akcent, warto pomyśleć o powrocie do zapomnianej tradycji, czyli naturalnych ozdób, które z założenia są w 100% biodegradowalne (z założenia, bo na ogół do ich montażu przydaje się jakiś drucik, sznurek, nić, do tego np. jakaś świeczka – też przeważnie barwiona niezbyt neutralnymi dla środowiska substancjami…). Stroik z naturalnej choinki, owoce (jabłka, pomarańcze, orzechy), szyszki, suszone trawy czy kłosy, słodycze (oczywiście własnoręcznie przygotowane), papierowe ozdoby… Z pewnością będzie bardziej ekologicznie (niekoniecznie taniej). A przy okazji pozwoli przenieść się nam do czasów naszego dzieciństwa (a może i młodości naszych rodziców czy dziadków). Plusem jest też aromat w domu, minusem niestety trwałość naturalnych ozdób – niestety po kilku dniach nie są już tak zjawiskowe, jak w dniu wytworzenia, a w przypadku owoców typu jabłka, pomarańcze – niestety mogą zwyczajnie zacząć się psuć.
Jak już wiele razy pisaliśmy, my jesteśmy zwolennikami nieco innej odmiany ekologii, zarazem oszczędności dla portfela, czyli wierności tradycji. Co z tego, że w danym roku modna jest biała choinka z granatowymi bombkami czy np. choinka tylko i wyłącznie w złotych barwach? Czy akurat ona nam się tak bardzo podoba? A może postawić na bardziej eklektyczny styl i ozdoby choinkowe oraz stroiki zbierane przez lata? Owszem, ich przechowywanie wymaga troszkę miejsca i wysiłku przy ich pakowaniu, ale wbrew pozorom, wcale nie są tak nietrwałe, a w dodatku nie przesadzajmy z hasłami, że to zbieracze kurzu – większość z nich da się łatwo oczyścić, używając suchych ściereczek, miotełek do kurzu, czy wody z odrobiną płynu do mycia naczyń czy zwykłego mydła.
Lampki choinkowe – o ile nie będziemy traktować ich jak w ataku szału – też mogą przetrwać lata. Wystarczy je odpowiednio poskładać…
Takie podejście do dekorowania domu może stać się fajnym elementem tradycji – często przecież choinkę czy mieszkanie dekorujemy rodzinnie. Poszczególne ozdoby często wiążą się też po prostu z jakimiś wspomnieniami. Tak więc 3 w jednym – troska o środowisko, o portfel oraz budowanie tradycji i pięknych wspomnień (a może przy okazji np. kiedyś zostawimy po sobie naszym wnukom czy prawnukom jakąś uroczą świąteczną pamiątkę).















