12.12.2023
Okołoekologiczne przedświąteczne absurdy…
Hmm, w ostatnim czasie pojawia się coraz więcej obostrzeń dotyczących różnych sfer naszego życia, związanych z szeroko rozumianą „ekologią”. Choć kontrowersyjne teoretycznie z punktu widzenia środowiska byłyby zrozumiałe… Byłyby, gdyby nie liczne niekonsekwencje i absurdy…
Tym razem w kwestiach tzw. ekologii (my będziemy się upierać, że prawidłowo powinniśmy to nazywać ochroną środowiska, bo ekologia, to zupełnie inna nauka), będziemy krążyć wokół Świąt. Hmm – temu, że nasze środowisko jest w koszmarnym stanie, nikt nie zaprzecza… Zmiany klimatyczne, zanieczyszczenie powietrza, gleb, wód, itd., rosnące góry, a właściwie Himalaje odpadów, do tego masowe wymieranie gatunków. To wszystko prawda. Z tego punktu widzenia coraz ostrzejsze normy dotyczące tzw. reklamówek, zrywek, innych plastikowych opakowań, są logiczne – choć momentami totalnie niekonsekwentne, o czym już pisaliśmy.
Skoro jesteśmy przy Świętach – właśnie wchodzi zakaz importowania brokatu (mikroplastik) w Unii Europejskiej. Na razie czytamy o nim głównie w kontekście kosmetyków, niemniej przecież brokat to podstawowy element większości ozdób świątecznych, kartek świątecznych (choćby przywieszek do prezentów), czy popularny produkt w sklepach plastycznych (po który do różnych małych dzieł w okresie świąteczno-karnawałowym sięgają nasze dzieci). Oczywiście produkty z brokatem nie znikną od razu, bo zapasy magazynowe mogą być wyprzedawane, niemniej raczej może być trudno z nowymi (przynajmniej tymi, wytwarzanymi z półproduktów w Polsce czy krajach unijnych). Zakaz teoretycznie słuszny, bo nieszczęsny mikroplastik pojawia się wszędzie i wnika do naszych organizmów, niemniej pytanie, jaki udział (procentowo) w tym wszystkim ma ten nieszczęsny brokat.
Sporo absurdów pojawia się też w kwestii oświetlenia choinkowego, ale o tym za tydzień.
Skoro jesteśmy przy Świętach – właśnie wchodzi zakaz importowania brokatu (mikroplastik) w Unii Europejskiej. Na razie czytamy o nim głównie w kontekście kosmetyków, niemniej przecież brokat to podstawowy element większości ozdób świątecznych, kartek świątecznych (choćby przywieszek do prezentów), czy popularny produkt w sklepach plastycznych (po który do różnych małych dzieł w okresie świąteczno-karnawałowym sięgają nasze dzieci). Oczywiście produkty z brokatem nie znikną od razu, bo zapasy magazynowe mogą być wyprzedawane, niemniej raczej może być trudno z nowymi (przynajmniej tymi, wytwarzanymi z półproduktów w Polsce czy krajach unijnych). Zakaz teoretycznie słuszny, bo nieszczęsny mikroplastik pojawia się wszędzie i wnika do naszych organizmów, niemniej pytanie, jaki udział (procentowo) w tym wszystkim ma ten nieszczęsny brokat.
Sporo absurdów pojawia się też w kwestii oświetlenia choinkowego, ale o tym za tydzień.















