Aktualności wróć do listy
16.12.2025

To jak? Odłożyliście już na wakacje z kaucji za butelki?

Hmm, jak ten czas szybko leci – już właściwie 2 miesiące pełni szczęścia, dumy i radości jesteśmy beneficjentami… nowego systemu kaucyjnego. I wszystko sprawnie działa… No, prawie…
Wydawać by się mogło, że troska o środowisko powinna funkcjonować całościowo, uwzględniając wszelkie aspekty życia naszej planety, przy okazji nas też – w końcu jesteśmy jej częścią. To w teorii – bo w praktyce, jakoś nie do końca.
Przez 2 dekady regularnie wszyscy tłukli nam, że śmieci – szczególnie butelki (i inne plastikowe opakowania) po zużyciu mamy dokładnie spłaszczyć, zgnieść, zrolować, tak by opakowania zajmowały jak najmniej miejsca. Ponadto masowo szukaliśmy wszyscy wtórnych domowych zastosować dla tychże butelek i opakowań (co wymagało przeważnie niewątpliwie usunięcia etykiety, przecięcia butelki, np. by uzyskać z niej np. całkiem solidną podstawkę pod kwiatek, wykonać element do ogrodzenia grządki, itp.). Jeszcze 2 lata temu masowo zbieraliśmy (i co ciekawe w Polsce świetnie to funkcjonowało) nakrętki na cele charytatywne (aż jakiś geniusz wymyślił nakrętki mocowane do butelek – niewątpliwie ta osoba jest człowiekiem, o którym każdego dnia miliony z nas korzystając z każdej butelki z napojem bardzo „ciepło” rozmyślają)… A teraz… po prostu musimy zapomnieć i oduczyć się tego, czego uczyliśmy się przez te 2 dekady czy więcej.
Teraz w naszych gigantycznych 35-metrowych mieszkankach czas na nowy pojemnik, worek czy diabli wiedzą – przeznaczony wyłącznie na butle po napojach (nie po nabiale, nie po chemii domowej). I teraz z każdą taką buteleczką karnie latamy do sklepu (no, raczej będziemy latać – bo coś tam od 2 miesięcy nie do końca działa, ale o tym za chwilę).
Tak więc zamiast ładnie zgniecione butle (bo te po wodach i sokach akurat można bez problemu bardzo mocno zgnieść), zanieść do osiedlowego pojemnika na odpady plastikowe i wrzucać przez legendarny malutki otwór (przez 25 lat nie udało nam się dojść do tego, jak wrzucić przez niego zepsute wiadro czy miskę, ale to inna sprawa), teraz podskakując radośnie jak Czerwony Kapturek zmierzający do babci, biegamy z naręczem butelek do marketu… No właśnie – do marketu, bo żadne czy prawie żaden osiedlowy sklep tejże zbiórki nie jest w stanie prowadzić (no, a skoro już ze śmieciami idziemy do marketu, to te drobne zakupy w postaci marchewki i ziemniaków, też tam zrobimy).
Buteleczki, itp. teraz czule odkładamy do osobnego worka, czule głaskając etykiety – by nie daj Boże nie były uszkodzone, bo mówiąc potocznie będzie „po ptokach” czyli po kaucji…
Drobiazg, że większość z nas jest jakoś nie ma na dole w bloku czy nawet na osiedlu żadnego z dyskontów czy marketów, jakoś pomysłodawcom nie przyszedł do głowy. Tak więc wszyscy (łącznie z seniorami i niepełnosprawnymi), zamiast spaceru (czasami całkiem długiego) do osiedlowego pojemnika, teraz z radością muszą zapychać do marketu. To, że większość z nas do sklepu zwyczajowo wybierało się np. w drodze z pracy (oszczędność czasu, paliwa czy własnego chodzenia – bo jednak nie każdy Polak jest posiadaczem samochodu, a nawet jeśli go posiada, nie zawsze korzysta z niego na co dzień). Teraz wychodzi na to, że do pracy musimy jechać z workiem śmieci – pardon butelek lub też zmienić nawyki i na zakupy wybierać się osobno… Oczywiście to drugie rozwiązanie jest bardzo eko, bo dodatkowo musimy spalić kilka litrów paliwa… W samym sklepie odstoimy z kolei godzinę w kolejce do automatu, by odebrać kwitek, który ewentualnie może z łaską na kasie zamienią nam na gotówkę (tu kolejna zmiana nawyków – bo do tej pory z uporem większość marketów, zachęcało nas do korzystania kas samoobsługowych, gdzie sprawy nie załatwimy)…
Oczywiście w tym wszystkim zapominamy o znacznie bardziej „poręcznych” w transporcie i „lekkich” szklanych opakowaniach czy puszkach (oczywiście nie tych po śledzikach czy „turystycznej”) – z nimi do pracy jeździ się jeszcze lepiej.
Względnie nie ma to jak wycieczka z wypasionym workiem śmieci autobusem w godzinach szczytu – przy odrobinie szczęścia kanar przywali nam karę za nadbagaż.
Jednocześnie nie zapominajmy, że popularne 5-litrowe butelki z wód mineralnych, wszelkie opakowania po nabiale (tak, tak – po litrowym kefirku też), po płynach do mycia naczyń, płynie do prania, mydle itd. nadal idą do pojemnika na tworzywa, podobnie jak wspomniane puszki po rybkach, owocach… To samo dotyczy choćby flakoników z perfum, płynów po goleniu i setek innych – te oczywiście (po dokonaniu niemożliwego – czyli wywaleniu „psikacza” i nakrętki – wrzucamy do szkła, oczywiście o ile to nie było np. szkło mrożone, bo to już inna bajka)…
Aha – w przypadku wyżej wymienionych (poza szkłem) nadal wskazana jest maksymalna „kompresja” prze wrzuceniem ich do osiedlowego śmietnika w kanarkowym kolorze…
 
Kto świętuje w lutym?
Kto świętuje w lutym?
Śląski Gwiazdozbiór
Śląski Gwiazdozbiór
Słowniczek: z naszego na polski i z polskiego na nasze
Słowniczek: z naszego na polski i z polskiego na nasze

Lista przebojów

1.
Paweł GołeckiGóry, bliżej nieba
2.
Krzysztof KoniarekKocham tak żyć
3.
Brygida i Robert ŁukowskiChwila ta
4.
Edek DworniczekBądź mi oddechem
5.
Anna JędrzejczykTwoja pieśń
6.
Damian HoleckiCanto Della Terra
7.
Teresa WernerNajważniejsza nasza miłość
8.
AlinaWięcej
9.
Chris OxforduoTylko na Ciebie czekam
10.
Proskauer EchoZmieniaj Świat każdego dnia
11.
Tomasz CalickiBukiet czerwonych róż
12.
Ewa CzajkaBaw się
13.
Kobiety na WalizkachWow
14.
Michalina Starosta i Marcin JanotaWróć do mnie Kochany
15.
JuliaLato