20.05.2025
Uwaga na młode zwierzęta
Wiosna to czas, gdy przyroda budzi się do życia w każdym aspekcie… Nie tylko kwiatów, młodych liści, ale też zwierząt. Ptaki wysiadują jaja i odchowują młode, podobnie jak ssaki…
To czas, gdy my – podczas wypadu do lasu, na łąki, czy nawet podmiejskie nieużytki czy bardziej dzikie parki, możemy napotkać na swej drodze słodkie, sprawiające wrażenie zagubionego maleństwo – młodą wiewiórkę, zająca, sarenkę, czy nawet ptaka… Pierwsze skojarzenie jest oczywiste – maluch się zgubił, porzuciła go mama, może miała wypadek… W przypadku ptaka – pewnie maluch wypadł z gniazda. Oczywiście możliwe, że mamy rację, ale możliwe też, że mama młodego zwyczajnie poszła w poszukiwaniu jedzenia lub – w przypadku nieco bardziej podrośniętego – uczy maluszka samodzielności. W przypadku ptaków, niestety rzeczywiście najprawdopodobniej maluch wypadł z gniazda – niemniej, gdy jest już opierzony i przypomina już przedstawiciela konkretnego gatunku, możliwe, że po prostu uczy się latać i na razie chwilowo odpoczywa.
Jak mamy się zachować? W lesie, na łące, gdzieś w głębi parku z pewnością absolutnie nie dotykać zwierzaków gołymi rękami, nie podchodzić do nich zbyt blisko – bo właśnie wtedy możemy spłoszyć matkę, a w przypadku drapieżników (niedźwiedź, wilk, dzik), sprawować matkę do ataku. Dotykając malucha, pozostawiamy na nim swój zapach – czym właśnie doprowadzimy do porzucenia dziecka przez matkę. Musimy też brać pod uwagę, że zwierzę może być chore, nawet na chorobę niegroźną dla ludzi, niemniej doprowadzimy do jej rozprzestrzenienia, a zwierzakowi i tak nie pomożemy.
Co więc możemy zrobić?
Po pierwsze uszanujmy zwierzęta i ich prywatność – nie zapuszczajmy się w najbardziej dzikie terytoria, tylko po to, by wykonać ładne zdjęcia. Absolutnie nie próbujmy też dokarmiać zwierzaków, które napotkamy na swej drodze, ani ich przywoływać.
Po drugie – jeśli już napotkamy takiego „porzuconego” malucha – przede wszystkim zapamiętajmy, miejsce, w którym go spotkaliśmy. Oddalmy się i powróćmy w to miejsce za jakiś czas. Jeśli maluch nadal będzie mniej więcej w tym samym miejscu i będzie rzeczywiście sprawiał wrażenie zagubionego, rannego czy chorego, skontaktujmy się z leśniczym – który najlepiej jest w stanie zweryfikować, czy rzeczywiście maluch ma jakiś problem.
Absolutnie nie możemy podlegać impulsowi chwili, podchodzić i głaskać zwierzaka, czy po prostu bez większej refleksji zabierać go do samochodu, by następnie dopiero zacząć myśleć, co możemy zrobić z młodą sarenką, liskiem czy leśnym ptakiem…
Jeśli jednak już weźmiemy zwierzaka ze sobą (tylko w skrajnych sytuacjach) musimy jak najszybciej odwieść zwierzaka do pogotowia leśnego (aczkolwiek o tej porze roku instytucje takie pękają w szwach).
Jak mamy się zachować? W lesie, na łące, gdzieś w głębi parku z pewnością absolutnie nie dotykać zwierzaków gołymi rękami, nie podchodzić do nich zbyt blisko – bo właśnie wtedy możemy spłoszyć matkę, a w przypadku drapieżników (niedźwiedź, wilk, dzik), sprawować matkę do ataku. Dotykając malucha, pozostawiamy na nim swój zapach – czym właśnie doprowadzimy do porzucenia dziecka przez matkę. Musimy też brać pod uwagę, że zwierzę może być chore, nawet na chorobę niegroźną dla ludzi, niemniej doprowadzimy do jej rozprzestrzenienia, a zwierzakowi i tak nie pomożemy.
Co więc możemy zrobić?
Po pierwsze uszanujmy zwierzęta i ich prywatność – nie zapuszczajmy się w najbardziej dzikie terytoria, tylko po to, by wykonać ładne zdjęcia. Absolutnie nie próbujmy też dokarmiać zwierzaków, które napotkamy na swej drodze, ani ich przywoływać.
Po drugie – jeśli już napotkamy takiego „porzuconego” malucha – przede wszystkim zapamiętajmy, miejsce, w którym go spotkaliśmy. Oddalmy się i powróćmy w to miejsce za jakiś czas. Jeśli maluch nadal będzie mniej więcej w tym samym miejscu i będzie rzeczywiście sprawiał wrażenie zagubionego, rannego czy chorego, skontaktujmy się z leśniczym – który najlepiej jest w stanie zweryfikować, czy rzeczywiście maluch ma jakiś problem.
Absolutnie nie możemy podlegać impulsowi chwili, podchodzić i głaskać zwierzaka, czy po prostu bez większej refleksji zabierać go do samochodu, by następnie dopiero zacząć myśleć, co możemy zrobić z młodą sarenką, liskiem czy leśnym ptakiem…
Jeśli jednak już weźmiemy zwierzaka ze sobą (tylko w skrajnych sytuacjach) musimy jak najszybciej odwieść zwierzaka do pogotowia leśnego (aczkolwiek o tej porze roku instytucje takie pękają w szwach).















