12.06.2026
Szkolne wspomnienia naszych Gwiazd - Alina Małachowska
Wracamy do naszego cyklu szkolne wspomnienia naszych Gwiazd – tym razem o to, jak wspomina szkołę, zapytałam Alinę Małachowską znaną z Duetu i scenicznej współpracy z Bogdanem Szymańczakiem.
Jaką byłam uczennicą? – zastanawia się Alina Małachowska – Z pewnością pilną. Moje ulubione przedmioty, to przedmioty ścisłe – szczególnie matematyka. Języki również lubiłam. Po prostu starałam się nie zawieść Rodziców, więc się przykładałam. Właściwie najważniejsza dla mnie była nie tyle ocena, ale co powie Tata i czy będzie ze mnie dumny. – wspomina z uśmiechem Artystka.
Śpiewałam już od 6-tego roku życia. Lata szkolne połączone były więc ze śpiewaniem. Właściwie wszyscy wiedzieli, że tam gdzie jestem, będzie śpiew. – uśmiecha się Artystka – Wszystkie koncerty, uroczystości, zawsze były z moim udziałem. Właściwie obudzona o pierwszej w nocy mogłam wstać i zacząć śpiewać. Zawsze byłam zwarta i gotowa. I tak to wszystko mijało. Zdecydowanie za szybko minęły te czasy. – dodaje z rozrzewnieniem
Właściwie nie miałam jakiegoś specjalnie nielubianego przedmiotu. Dodam z ciekawostek, że mieliśmy w szkole specyficzne zajęcia, na których chłopcy uczyli się jeździć samochodami, jak też całej ich budowy – gdzie silnik, akumulator itd., dziewczyny z kolei uczyły się gotowania – np. zup, robienia naleśników, itd. Ja wtedy powiedziałam, że nie – ja idę do samochodów, muszę wiedzieć z czego są zbudowane. – śmieje się Alina Małachowska – Byłam pierwszą dziewczyną w historii szkoły, która oderwała się od zup. – kończy śmiejąc się Artystka.
Śpiewałam już od 6-tego roku życia. Lata szkolne połączone były więc ze śpiewaniem. Właściwie wszyscy wiedzieli, że tam gdzie jestem, będzie śpiew. – uśmiecha się Artystka – Wszystkie koncerty, uroczystości, zawsze były z moim udziałem. Właściwie obudzona o pierwszej w nocy mogłam wstać i zacząć śpiewać. Zawsze byłam zwarta i gotowa. I tak to wszystko mijało. Zdecydowanie za szybko minęły te czasy. – dodaje z rozrzewnieniem
Właściwie nie miałam jakiegoś specjalnie nielubianego przedmiotu. Dodam z ciekawostek, że mieliśmy w szkole specyficzne zajęcia, na których chłopcy uczyli się jeździć samochodami, jak też całej ich budowy – gdzie silnik, akumulator itd., dziewczyny z kolei uczyły się gotowania – np. zup, robienia naleśników, itd. Ja wtedy powiedziałam, że nie – ja idę do samochodów, muszę wiedzieć z czego są zbudowane. – śmieje się Alina Małachowska – Byłam pierwszą dziewczyną w historii szkoły, która oderwała się od zup. – kończy śmiejąc się Artystka.















